PDA

Zobacz pełną wersję : Fotografia otworkowa... hit czy kit :D



Snoopy_jb
6.06.10, 18:12
Witam. Chciałbym się podzielić z wami swoją refleksją nt. fotografii otworkowej. Otóż ostatnio przeglądając plfoto trafiłem na takie oto zdjęcie: http://plfoto.com/zdjecie,pinhole,hotel-qubus-katowitzky,2117471.html

Skupmy się najpierw na samym zdjęciu. Nie wiedząc jaką techniką zostało zrobione mógłbym powiedzieć że jest po prostu nic nie wartym kiczem. Jest nie ostre, coś dostało się w kadr i zasłania sporą część, a poza tym wygląda jak by obraz był wyświetlony na jakimś zmarszczonym płótnie. Nie mam zamiaru oceniać zdjęcia ani prac autora. Mnie samemu podobają się niektóre 'analogowe' prace wykonane tą techniką ale wydaje mi się że sposób i okoliczności wykonania zdjęcia nie powinny wpływać na jego ocenę.
Weźmy skrajny przykład, czy jak stanę na głowie i zrobię zdjęcie nieba to zdjęcie zyska na wartości? Przecież sporo wysiłku musiałem włożyć w to aby je wykonać bo nie umiem stać na głowie i musiałem tydzień się tego uczyć. Moim zdaniem nie ważne jak zdjęcie zostało zrobione ale ono samo w sobie musi sobą coś reprezentować. Kilka razy zdarzyło mi się zrobić zdjęcie przez przypadek, obserwowałem kompozycję, nawet aparat trzymałem nie przy oku a w nonszalancko w ręce i niefortunnie przycisnąłem spust migawki, potem okazało się że to było jedno z lepszych zdjęć. Czy to umniejsza wagę fotografii? Że nie włożyłem żadnego wysiłku w to? Aparat w zasadzie sam to zrobił.

Jak uważacie? Zaznaczam że nie oceniam autora ani jego zdjęć, chcę poznać tylko wasze zdanie i może dzięki temu zmienię swoje lub utwierdzę się we własnych przekonaniach.

Holek
6.06.10, 18:39
to się Panie nazywa sztuka przez duże "s"... a jak masz jeszcze szeroko rozumiane "plecy" to wystawę i zachwyt w gronie krytyków i innych kreatorów tego co dobre a co be masz jak w banku :grin:

bo to co my tu robimy (walka ze światłem, poprawną kompozycją, gra kolorów itp. itd.) to się nadaje tylko do rodzinnego albumu :roll:

Napisałem to w żartach i pod wpływem chwili i przypomniałem sobie też pewną wystawę na którymś z forów foto pewnego młodego człowieka, który jeździł z analogiem pociągami zdaje się i strzelał takie nieostre, nieskomponowane, czarno-białe zdjęcia i wszyscy się zachwycali tą "sztuką", zdaje się że skończyło się też na jakiejś wystawie czy coś, ale nie pamiętam dokładnie.

Nie mam też zamiaru nikogo obrażać, jeśli ktoś w ten sposób chce się spełniać fotograficznie i są ludzie, którym się to podoba - droga wolna, nikt nikogo na stosie nie spali :grin:
pozdrawiam

Tommy_G
6.06.10, 18:42
Wydaje mi się że technika wykonania idzie w parze z ogólną oceną zdjęcia (zakładam że jest poprawnie wykonane i zawiera to coś w sobie)

W obecnej erze cyfrowej technologii analog wzbudza powszechne ochy i achy u praktycznie każdego, kogo wciągnęła fotografia i zaczynał od cyfrówki.

Powód jest chyba prosty - mając lustrzankę jest bardzo trudno uzyskać taki efekt jak z filmu (chodzi mi o głębie ostrości, rozpiętość tonalną i końcowy efekt). Owszem można próbować nadrobić w PS ale to już nie to.

Dlatego też, jeśli nawet foto jest na pierwszy rzut oka zwyczajne ale zrobione dobrze analogiem jest przyjmowane dużo lepiej przez publiczność aniżeli takie same zrobione dsl'rem

Dobrymi przykładami są (mam nadzieję że mogę podlinkować):

http://plfoto.com/102353/autor.html
http://foto.moon.pl/uzytkownik/5879/nick/buddabar

bardzo lubię tam zaglądać bo ich prace mają naprawdę duszę...

dzemski
6.06.10, 18:47
zapraszam tu:
https://forum.olympusclub.pl/showthread.php?t=73534

jest wątek o otworkach i można dodawać zdjęcia.

Otworek będzie sztuką, jak też każda z zastosowanych technik, jeśli tylko autor robi zdjęcia zupełnie świadomie stosując technikę. Jesli robi to tylko dla "bajeru" to każda fotografia, także ta z wypasionych puszek cyfrowych za dziesiątki tysięcy zeta, czy też z wielkoformatowych kamer, będzie jedynie nic niewartym kiczem.

Snoopy_jb
7.06.10, 12:43
Hmm ale w pewnym momencie można stracić rozeznanie czy dana kiczowata fotografia jest konkretną spełnioną wizją autora czy przypadkowym ujęciem amatora. Jeśli to samo zdjęcie przedstawimy szerszej publiczności z podpisem znanego mistrza i dodamy do niego jakąś historię to okrzyków zachwytu wśród znawców nie będzie końca. Jednak jeśli ktoś nieznany zacznie się chwalić tą fotografią to nikt nie zostawi na nim suchej nitki. Więc jakimi kryteriami powinno się sugerować oceniając zdjęcie aby ocena była sprawiedliwa? Początkujący fotoamatorzy są chyba na najbardziej przegranej pozycji bo jedynie treść ich fotografii stanowi podstawę jej oceny. Mistrz zakryje obiektyw palcem i takie zdjęcie będzie rozchwytywane a tysiące będą doszukiwać się metaforycznych egzystencjonalnych podtekstów.

suchar
7.06.10, 13:05
Myślę, że rozwiązanie tego dylematu nie jest trudne, aczkolwiek w dobie internetu i chaotycznego pokazywania fotografii zupełnie zapomniane. O zdjęciach należy myśleć zestawami, a nie o pojedynczych fotografiach. To cykl może nieść jakąś głębszą treść, opowiedzieć historię faktyczną, bądź tylko wizualną. Oczywiście, czasem pojedyncze zdjęcie może być wybitne pod jakimiś względami, może "zmienić świat", ale dopiero patrząc na cały cykl widać, czy jest w nim jakakolwiek wizja i treść. Niedawno w warszawskiej Starej Galerii ZPAF odbyła się zbiorowa wystawa zdjęć otworkowy różnych autorów i właśnie postawiona na początku postu teza się tam sprawdzała. Pomijając wybiórczość pokazanych prac, czasem niewielką ilość, czy ewentualne pomyłki, które psują spójność cyklu (niestety zdarza się to w wystawach przekrojowych, gdy autor o sporym dorobku może pokazać jedynie kilka prac), można było znaleźć tam autorów, którzy pracują z jasno postawionym celem właśnie w tej technice. I odwrotnie, w kilku miejscach przeszkadzał mi "chaos w otworkowym przypadku". Żeby nie być gołosłownym podrzucam link do portfolio autora, który zrobił na mnie ogromne wrażenie wizualne i pod względem niesamowitej spójności formalnej oraz tematycznej, o co przecież właśnie tak trudno w fotografii otworkowej. Szkoda, że nie można zobaczyć dużych, papierowych powiększeń.

http://www.waltercrump.com/pg_anamorph_gel_silver.html

PS. I przenoszę wątek do Centrum analogowego.
Pzdr

dzemski
7.06.10, 13:06
Hmm ale w pewnym momencie można stracić rozeznanie czy dana kiczowata fotografia jest konkretną spełnioną wizją autora czy przypadkowym ujęciem amatora. Jeśli to samo zdjęcie przedstawimy szerszej publiczności z podpisem znanego mistrza i dodamy do niego jakąś historię to okrzyków zachwytu wśród znawców nie będzie końca. Jednak jeśli ktoś nieznany zacznie się chwalić tą fotografią to nikt nie zostawi na nim suchej nitki. Więc jakimi kryteriami powinno się sugerować oceniając zdjęcie aby ocena była sprawiedliwa? Początkujący fotoamatorzy są chyba na najbardziej przegranej pozycji bo jedynie treść ich fotografii stanowi podstawę jej oceny. Mistrz zakryje obiektyw palcem i takie zdjęcie będzie rozchwytywane a tysiące będą doszukiwać się metaforycznych egzystencjonalnych podtekstów.

Tak można rozmawiać o sztuce w nieskończoność, nie tylko o fotografii otworkowej. Wszystko jest kwestią gustu odbiorcy, a o gustach, jak wiemy, nie dyskutuje się. Dla mnie jakość tego co widzę wyznacza świadomość autora. Nigdy nie idę na wystawę nie mając pojęcia o tym czyje prace tam są. Dzieki tej świadomości wiem czego mogę się spodziewać, a dokładniej z jakiego formatu sztuką będę miał do czynienia.

Popieram takze suchara, jednostka w oderwaniu od całości traci jakikolwiek sens.

kali999
7.06.10, 15:43
Każde narzędzie powinno być dobierane do chęci osiągnięcia konkretnego efektu, pomysłu. Kiedy ktoś używa świadomie np. w tym wypadku otworka - "świadomie" czyt. wie jaki efekt chce po przez jego użycie osiągnąć.
Wydaje mi się, że ci artyści przed duże A, którzy kiedykolwiek np. otworkiem wykonali zdjęcie robili to świadomie, a po za tym w końcu potrafią również wykonać zdjęcie powalające technicznie na kolana.