|
Robert Nawara (Willow32) - nasz klubowy kolega zgodził się rozpocząć cykl wystaw fotograficznych Olympusclub.pl. Robert wybrał 28 zdjęć, które mają dla niego największe znaczenie. Zaprezentowaliśmy je na pierwszej stronie klubu, oraz w galerii.
W artykule na pierwszej stronie portalu powinno znaleźć się kilka pytań do autora. Doszedłem jednak do wniosku, że zamiast zadawać sztampowe pytania, utworzę na forum wątek, w którym Wy - szanowni klubowicze - będziecie mogli zapytać Roberta o tajniki jego warsztatu. Robert będzie odpowiadać na pytania. Z najciekawszych pytań i odpowiedzi autora miesiącu stworzymy prawdziwy Wywiad 2.0. Oto i on.
Robert Nawara - Zanim zacznę chciałbym bardzo podziękować Radkowi za to wyróżnienie, na forum jest całkiem spora grupka ludzi którzy potrafią sprawnie operować aparatem, jednak padło na mnie i to ja rozpoczynam, nomen omen bardzo fajny cykl indywidualnych wystaw.
Dzięki Radek.
Mariush: Czy mógłbyś opowiedzieć w kilku zdaniach o swojej pierwszej sesji z nagą modelką (modelką - nie żoną) - interesują mnie przede wszystkim twoje emocje (jeśli coś pamiętasz jeszcze)?
Jak mógłbym zapomnieć, takich wydarzeń się nie zapomina. Emocje były i to duże ale bynajmniej nie związane z tym że przede mną stoi naga dziewczyna (w życiu zdarzało mi się to niejednokrotnie). Miałem obawy czy zrobię dobre zdjęcia, (zawsze kiedy fotografuję niekomercyjnie, najważniejsze dla mnie jest żeby modelka była zadowolona), tak więc moją głowę zaprzątały sprawy związane ze światłem, kadrowaniem itp... W każdym razie sesja przebiegła sprawnie, a modelka ze zdjęć zadowolona była.
Rafał Czarny: Willow, jak wytrzymujesz napięcie, kiedy panna rozbiera się przed obiektywem? Może stosujesz sposób Humphreya Bogarta? On, by osiągnąć ekspresję przed kamerą zakładał prawego buta na lewą nogę, zaś lewego na prawą.
Odpowiedź jest praktycznie w mojej odpowiedzi dla Mariusha, po prostu mam na głowie inne sprawy które totalnie mnie absorbują.
Rafał Czarny: Czy całujesz się z tymi dziewczynami.
Nie, nie całuję modelek, po sesji natomiast zdarza się ze modelka żegnając się ukradnie mi całusa.
Fotomic: Willow, masz żonę prawda, tak mi się wydaje. Ano, może to za osobiste pytanie ale pytam. Jak to u Ciebie wygląda, mówisz: "kochanie to Ty sobie pooglądaj TV, ja idę porobić dziewczynom zdjęcia ?". A może to żona Ci mówi "Kochanie idź się rozerwij ja zrobię coś w domu", porządki, TV, czy co tam. Czy może współpracujecie razem ? Mam nadzieję że rozumiesz o co mi chodzi.
Oczywiście, że rozumiem, a nawet powiem więcej, wiedziałem ze o to właśnie zapytasz. Pozwolisz, że odpowiem szerzej, przy czym być może wyprzedzę kolejne pytanie. Problemy z aktem są 2, (dla kawalerów w sumie jeden). Pierwszy to modelka, ten dotyczy wszystkich i wbrew pozorom nie jest to duży problem jeśli spełni się znów 2 podstawowe warunki Dobrze portretuje ludzi, a zwłaszcza dziewczyny (o wiele łatwiej przekonać dziewczynę do tego żeby się rozebrała jeśli wcześniej zrobi jej się dobre zdjęcia portretowe), a drugi, na sesji trzeba stworzyć dobrą atmosferę, dziewczyna musi czuć się komfortowo. To tak ogólnie i z grubsza żeby nie przynudzać.
Drugi, znacznie trudniejszy do przeskoczenia problem, to zgoda drugiej połówki, robienie takich zdjęć w tajemnicy przed swoją życiową partnerką to co najmniej szalony pomysł. Ja rozwiązałem go w taki sposób że wiedząc, iż lubi i czuje klimaty wizażowe, wysłałem ją na szkolenie z wizażu, po ukończeniu którego została moją osobistą wizażystką. Jest zawsze, no prawie zawsze przy moich sesjach, więc jak to się mówi, ma na wszystko oko. Dzięki temu w domu mamy spokój a ja mam świetnego współpracownika.
Fotomic: Macie śliczną córkę, teraz wiem, że na sesje udajecie się wspólnie i każde z Was ma jakieś zadania do wykonania, a co z córką? Jeździ z Wami i się przygląda? Czy kiedykolwiek była? Czy może wykazuje się tutaj opiekunka/dziadkowie?
To pytanie i to "skąd biorę modelki" to najczęstsze pytania jakie dostaję od ludzi, więc oczywiste było że i tutaj padnie. No a w kwestii Weroniki, faktycznie to jest czasami problem, na szczęście tylko czasami, bo większość sesji robię w tygodniu, kiedy Weronika jest w przedszkolu. Kiedy zdarzają się sesje komercyjne z którymi wiąże się kilkudniowy wyjazd, na odsiecz przybywa babcia. Ale kiedy trafiają się sesje krótkie w godzinach popołudniowych (sporadycznie) to Weronika asystuje, często gęsto pokazując modelkom pozy. (Weronika to prawie zawodowa modelka, można ją zobaczyć w najnowszym katalogu Wójcika http://www.wojcik.com.pl/index-kol-2008a.html. Zdjęcia nie są mojego autorstwa, nie zrobiłbym tym dzieciakom takiej krzywdy).
Fotomic: w przypadku aktów także bierze udział?
Nie, w tych sesjach nie bierze udziału.
Eddie: Mnie interesuje inna kwestia, której z pewnością ciekawi są i inni OlyKlubowicze. Robert, Twoje zdjęcia to nie tylko światło i praca czysto fotograficzna, ale też od groma pracy w Photoshopie. Moje pytanie, czego tak naprawdę w Twoich zdjęciach jest więcej, foto czy grafiki? Czy jest jakaś granica, której się trzymasz, czy po prostu traktujesz zdjęcia jako materiał wyjściowy, który ma służyć do stworzenia ostatecznego obrazu?
Odpowiadając krótko, 80-90% foto 10-20% PS, chyba że dla Ciebie wołanie RAWów w ACR to już PSowanie, wtedy więcej. Dla przykładu losowe foto z dzisiejszej sesji:
To jest jpeg wprost z aparatu, minimalnie rozjaśniony krzywymi (robię RAW+jpeg jako szybkie wglądówki) co tutaj jeszcze można poPSuć?
Rola PS w moich pracach ogranicza się do poprawienia kontrastów, nadania odpowiedniej tonacji, bardzo sporadycznie wystemplowania elementu którego być nie może, a nie dało się zrobić ujęcia bez niego w kadrze.
Oczywiście wygładzanie jeżeli jest taka konieczność ale często używam tego bardziej dla złagodzenia przejść tonalnych niż "uplastikowienia" cery.
Przy takiej ilości zdjęć jaką teraz robię, nie mogę poświęcać na ich obróbkę więcej niż 20-30 minut/zdjęcie, brakłoby mi doby.
Wiem że są tacy którzy uważają mnie za mistrza w PSowaniu, uwierzcie, nie potrafię wykorzystać nawet 10% możliwości tego narzędzia. Kiedyś oglądając takie zdjęcia też myślałem że bez PSa to tego autor nie mógł zrobić, teraz wiem, że bez PSa można zrobić baaardzo wiele... a wszystko zależy od wielkości budżetu jaki mamy na zdjęcia
Eddie, chciałem żeby to pytanie padło, więc cieszę się że je zadałeś. Wiele osób zbyt łatwo się poddaje fotograficznie i ucieka w PSa, myśląc ze inaczej się nie da. Prawda jest taka ze lepiej dłużej pomyśleć zanim się zrobi zdjęcie bo to i tak jest nic w porównaniu nad czasem jaki trzeba poświęcić na poprawienie bezmyślnie wykonanej foty. Kiedy rok temu na sesji 5h robiłem minimum 600ujęć to z wczorajszej przywiozłem 300, a zrobiliśmy w sumie 8 stylizacji na 2 modelkach.
Pol189: Robercie pytanie z natury osobistych (gdyż sam mam z tym problem).
Czy w akcie korzystałeś kiedyś z "ciała" własnych bliskich Ci osób, co wówczas z emocjami. Jeśli żona pojawia się w akcie (zakrytym lub nie) czy takie zdjęcia pokazywały się w publikacjach, czy raczej traktujesz to jako czysto osobista "zabawę" dla was?
Po pierwsze, to wybacz, że wtedy nie dałem rady podjechać na warsztaty Olka, nie wyrobiłem się w czasie niestety, ale pewnie jeszcze nie raz będzie okazja się spotkać. No tyle tylko, że już tej Sigmy nie mam. A teraz odpowiedź na Twoje pytanie: tak pierwsze próby aktu robiłem na mojej lepszej połówce, ale to było jeszcze w czasach kiedy fotografowałem Canonem EOS50, a że dostęp do internetu miałem wtedy praktycznie znikomy to i nie było jak pokazać tych zdjęć. Chociaż gdybym mógł to pewnie bym pokazał, bo to niezłe foty były.
Interesuje mnie jeszcze jedna sprawa. Mianowicie nie przydarzyła Ci się jakaś "śmieszna" historia podczas fotografowania aktów? Wszystko gra, światło, muzyka, luz blues, nagle wpada wkurzony facet i chce się na Ciebie rzucić, wiadomo że nie w celach zapoznawczych. Hmmm ?
Drugie pytanie, pisałeś o tworzeniu nastroju, zapewne muzyka też tu ma jakiś udział, czego "słuchacie"?
Do dziś dnia nie miałem ani śmiesznych ani przykrych sytuacji. Chociaż raz... na mieście spotkałem jedną z moich modelek, (dziewczyna jest modelką od dawna ale nigdy nie rozbierała się do zdjęć, zrobiła to tylko raz u mnie) siedziała sobie w kawiarni z jakimś facetem, podbiegłem żeby się przywitać, no a ona przedstawiła mnie swojemu, jak się okazało facetowi, słowami "Marcinku, to jest ten fotograf u którego się rozebrałam"... Niby luźna wypowiedź jednak sytuacja zrobiła się dość niezręczna, więc ładnie się pożegnałem i odwróciłem na pięcie. Słabe to, wiem ale mam nadzieję ze to zostanie najbardziej hardcorowym wydarzeniem w mojej fotograficznej karierze.
Co do atmosfery na zdjęciach, muzyka gra jak sobie przypomnę żeby włączyć atmosferę robisz Ty swoim zachowaniem, musisz być pewny siebie, uśmiechnięty, trzeba zażartować. Mówiąc krótko musisz być kochany chłop, taki do rany przyłóż.
kisi: Tak sobie czytam i czytam i musicie przyznać ze fotografowanie kobiecego nagiego ciała to jednak jest baaaardzo delikatna linia. Podziwiam ludzi którzy jej nie przekraczają. Nie potrafiłbym. Generalnie nie jem słodyczy pod jakakolwiek postacią ale jak ktoś na przyjęciu połozy przede mną ciacho to jednak gdzieś kusi mnie i w ostateczności kosztuję... a co dopiero taka sesja.
Z jednej strony jak ktoś jest facetem to jednak natura samcza gdzieś tam jest i czasem pomimo wielu dobrych chęci ciężko ją ukryć - z drugiej strony z aktami może być jak z pracownikami prosektorium - potrafią jeść przy umarlaku i nie wzrusza ich to... To bardzo ciekawe granice których nie powinno się przekraczać jeśli chce się być DOBRYM.
Świetne porównanie z tym prosektorium. W czasie sesji trzeba zachować dystans i pohamować męskie instynkty. Nie na miejscu jest opowiadanie sprośnych dowcipów, co nie znaczy, że nie można czasem delikatnie poflirtować z modelką. Jeżeli chcesz fotografować akt, musisz mieć nieskazitelną opinię w środowisku modelek, bo to jest mały światek i każde nietaktowne zachowanie szybko wychodzi w świat. Generalnie akt jest chyba najtrudniejszą dziedziną fotografii. Sam bardzo długo do niego "dorastałem" ale kiedy już dorosłem strasznie pilnuję zasad, które sam sobie wyznaczyłem. Dzięki czemu, do dziś nie mam problemu z pozyskiwaniem nowych modelek.
Adelheid: Ciekawi mnie na ile świadomy jesteś całego aktu twórczego który niewątpliwie się dokonuje... Na ile to co widzisz w modelce udaje ci się uchwycić na zdjęciach? A może jest to zupełnie nieświadomy i zdetreminowany proces twórczy? Gdzieś obok Ciebie, gdzie wyłączasz świadomą część siebie?
W moim przypadku to się dzieje poza mną, nieświadomie jak to ujęłaś. Wszystko robię intuicyjnie, dosłownie wszystko, od ustawień światła na kadrowaniu kończąc, nigdy też nic nie planuje przed sesją, nie spotykam się z modelką, jak to czyni wielu fotografów, po prostu idę na żywioł. Nie kończyłem żadnych szkół, nie przeczytałem w całości żadnej książki o fotografii, (choć 2 w domu mam) To chyba jest jakiś dar.
Wildlight: A ja trochę z innej beczki wiadomo każdy miał (ma) początki pierwsze wciśnięcia migawki. Czy juz przy tych pierwszych wciśnięciach migawki wiedziałeś, że akty będą tym co chcesz robić, co Ci sprawia największą frajdę? Czy było to street foto, krajobrazy makrofotografia itp?
WildLight, no nie do końca z innej, bo jak na razie to wszystko się kręci wokół tego aktu.
Odpowiadam więc. Nie, nie myślałem od początku o akcie, w poprzednim poście pisałem już, że do aktu długo dorastałem, a tak na prawdę do robienia go zmusiła mnie sytuacja. Od momentu w którym postanowiłem zrobić z fotografii sposób na życie, moim targetem jest fashion i wszystko co się kręci wokół tego.
W ubiegłym roku publikowałem swoje zdjęcia w londyńskiej gazecie Laif, co tydzień musiałem dostarczyć im 2 zdjęcia nowej modelki, stąd moje PF stało się akciarskim. Ale w momencie kiedy zrezygnowałem z Laifa, mogłem wrócić do tego co chcę robić czyli fotografii modowej. W tym roku zrobiłem tylko jedną sesję akt i to tylko dlatego ze dostałem na nią zlecenie.
Lailonn: Prosto z mostu pytanie. Jak wyglądały Twoje początki z fotografią. Co doradziłbyś osobie, która jest zupełnym nowicjuszem a chce się rozwijać. Jakie wyposażenie nabyć(nie mówię o optyce), jak dostosować "pracownie"(zakładam, że jednak większość ludzi to ma co najwyżej pokój ;p).
Lailonn, początki w sensie kiedy fotografia przestała być tylko hobby a stała się sposobem na życie? Strasznie ciężki to był dla mnie okres, bo nie ukrywam, że rzuciłem się z motyką na słońce. No ale upór i determinacja pozwoliły mi jakoś przeżyć ten najtrudniejszy okres no i teraz już jest lepiej. Co doradziłbym osobie która chce się tym zająć zawodowo? Trzymaj się od tego z daleka. A tak całkiem poważnie, praca fotografa to fach jak każdy inny, jesteś dobry masz klientów i zlecenia, jesteś słaby klepiesz biedę. Jeżeli jest taka możliwość robić to na zasadzie dodatkowego zajęcia. Jeśli chodzi o rady co kupić? Nie mam pojęcia, wszystko zależy od tego co chcesz robić. Ja mam studio ale nie jest to typowy zakład foto do którego się wchodzi z ulicy. Po prostu fotografia ma zbyt wiele dziedzin które mają tak różne wymagania sprzętowe, że nie jestem w stanie odpowiedzieć na Twoje pytanie. Jeżeli sprecyzujesz dziedzinę spróbuję też coś sensownego napisać/doradzić.
Dinx6: - Jak jest świecona przeciętna fota Twojego autorstwa? Chodzi mi o konkretny sprzęt. Wiem, że nie da się tak generalizować, ale powiedzmy co jest Ci potrzebne, byś nie czuł się ograniczony*? (* w terenie)
Przeciętna fota to studio, a jeśli studio to Bowensy, głównie z softboxami, choć czasem z beautydishem. By nie czuć się ograniczony to potrzebowałbym jakieś generatory 3000WS do tego kilka głowic po 1500WS. Oczywiście komplet modyfikatorów do tych głowic. A co musi mi starczać jeśli wychodzę w plener? Mam do moich 2 Bowensów TravelPacka, na dziś mi to styka, choć wiem ze wkrótce mi zacznie brakować światła, mam coraz śmielsze pomysły zdjęciowe.
Dinx6: - Dlaczego nie masz jeszcze 5D lub jakiegoś Marka? Wiem, trochę prowokacyjne, ale nie sądzisz, że z takim odwzorowaniem i pełną klatką miałbyś w fotografii mody większe możliwości?
Skoro nie widać różnicy to po co przepłacać? Na dzień dzisiejszy nie widzę potrzeby zmiany systemu. Żaden z moich klientów nigdy nie zapytał mnie czym robię zdjęcia, mało tego do jednego z większych polskich wydawnictw kalendarzy sprzedałem zdjęcia zrobione E-1, a wymagania mieli kosmiczne. Okazało się, że nadmuchany plik z 5mpixlowej matrycy spełnia całkowicie ich oczekiwania względem jakości wydruku.
Jeśli trafię kiedyś na klienta, który będzie mnie jednak naciskał w tym temacie, to po prostu sprzęt wypożyczę na sesję. Jeżeli kiedyś będę zmieniał to na cyfrowy MF, Contax ze ścianką i wszystko na temat.
Dinx6: - Po długim okresie pracy na Dziadku, jak spisuje się w "Twoim fachu" Wnuczek? Nowa matryca?
Jak spisuje się wnuczek? Robi zdjęcia czyli jest ok., a na poważnie, najbardziej cieszy mnie fakt że mogę bezstresowo wchodzić na ISO 800. Ostatnio coraz częściej zdarzają mi się do obfocenia pokazy mody itp., więc możliwość fotografowania na wyższych ISO się przydaje. Odchylany wyświetlacz, świetna sprawa przy kadrowaniu z perspektywy żaby. Najbardziej wkurza mnie fakt ze jest brzydszy od E-1 a ja lubię ładne przedmioty.
Dinx6:- Ulubione szkła? Przy okazji, zdarza Ci się pracować na jakimś OM'owym słoiku sprzęgniętym z cyfrą?
Używam tylko 14-54 i 50 więc są ulubione i wystarczają mi na dziś w zupełności, manualnych nigdy nie podpinałem.
Lessie: czy możesz na przykładzie jakiegoś swojego pliku pokazać/opowiedzieć jak robisz ten nastrój o którym pisałem. Twój tutek skórny w większości przypadków się sprawdza, daj coś o nastroju robionym w PSie. Najlepiej gdybyś pokazał fotę przed i po i opowiedział coś na temat tego co robiłeś po kolei.
Powiem tak - dziewczyny i kadry robią swoje ale widziałem już dobre kadry ładnych dziewczyn w klimatach, których nie lubię. Dla mnie rozebrana panna ma być w cieplutkich kolorach, opalona i gładka. No....ewentualnie czarno na białym. A widywałem sine, blade i takie tam...
Podziel się trochę warsztatem.
Rodia: Mnie trochę dręczy to pytanie Eddiego, a raczej odpowiedź na nie. Pokazałeś fotkę prosto z aparatu, ale mi to trochę nie wystarcza bo nie widziałem wersji finalnej, a daleki jestem od twierdzenia, że efekt finalny na twoich fotach jest ten sam. Willow czy mógłbyś pokazać, ze 2, 3 przykłady fotki prosto z aparatu i tej samej fotki finalnie obrobionej?
Tutaj nie ma żadnej filozofii, przecież nastrój tworzy światło tak? No a światło można modyfikować za pomocą filtrów, kiedyś wkręcanych na obiektyw dziś dostępnych w PS pod nazwą foto filtr. Oczywiście robię to już na końcu przed samym zapisem do jpeg. Po drodze jest jeszcze:
Zabawa suwakami w ACR, 2. krzywe/curves, tylko na każdym kanale oddzielnie. Nie podam Ci gotowej recepty bo takiej nie ma, za każdym razem pracuję na oko/wyczucie.
Rodia, trochę to prowokacyjnie zabrzmiało, no ale niech Ci będzie. Co do zdjęcia które tutaj pokazałem efektu finalnego raczej nie zobaczysz bo jak pisałem to zdjęcie było losowo wybrane i raczej wątpię żebym jo wybrał i poddawał dalszej obróbce.
Takie przykłady Cię satysfakcjonują?
Rodia: Skąd masz swój nick?
Willow to przydomek który przyklejono mi jeszcze w szkole podstawowej, w czasie kiedy do kin wchodziła baśń filmowa pod takim własnie tytułem.
Fotomic: Jak się znalazłeś na OlympusClub?
Nie jestem do końca pewny, ale wydaje mi się że w momencie kiedy kupiłem Olka E100Rs, trafiłem tutaj w poszukiwaniu informacji o nim.
Zimny: Dlaczego wybrałeś stajnię olympusa?
Olek to jedyna firma która sprzedaje profesjonalne puszki w cenach dla ludzi. Kiedy wyszedł E-1 był co prawda poza moim zasięgiem, ale wtedy nawet nie myślałem ze fotografia stanie się moim zawodem. Kiedy pokazał się w FJ w cenie 4444, ja akurat byłem na etapie poszukiwania Panasonicka Lc-1 (byłem zakochany w tym aparacie). Kiedy zobaczyłem ze E-1 mogę mieć za te same pieniądze, nie zastanawiałem się ani chwili. A że Olympus nigdy mnie nie zawiódł, nie widzę powodu dla którego miałbym opuścić tą stajnię.
Lessie: Pytanie - czy robisz dziewczyny "opalone" w PSie czy są już takie w naturze? Jeśli PS to jak?
Dziewczyny raczej są opalone, jeśli nie, wystarczy lekko skorygować BW i krzywymi.
Ravee_n: Czy inscenizacja, stroje i miejsce zależy zawsze od klienta czy to Ty często musisz się popisać inwencją?? Czy przy sesji z Wiszką lub innej w plenerze ktoś Was ubezpiecza? Bo jednak zawsze nachodzi mnie myśl, że może nagle znaleźć się ktoś nieproszony np. wracający z wojska rezerwiści, a tu Ty i piękna naga modelka to trochę nieciekawa sytuacja. Nie wierzę byś o tym nie myślał...
Wyboru miejsc do sesji to w 80% przypadków o wszystkim decyduję ja sam. Ryzyko przyplątania się osoby postronnej zawsze jest i tego uniknąć się nie da. Wiele razy w czasie takich sesji mieliśmy podglądaczy i niestety nie bardzo jest możliwość pozbycia się takowych.
Ravee_n: I jeszcze jedno pytanie, tym razem odnośnie retuszu... Tak ćwiczę sobie na zdjęciu i mam taki problem. Na czole osoby fotografowanej w pewnym miejscu, tuż przy grzywce, są niedbale ułożone pojedyncze włosy. Jak je skutecznie usunąć?? Bo próbuje stemplem i pędzlem korygującym i za nic nie chce wyjść nawet przyzwoity efekt.
Albo Healing brush, albo stempel tylko pracujący w trybie lighten z kryciem około 30-40%.
Dinx6: się podłączę. analizując Twój sposób na plastik, skoro maskujesz warstwę to healing brush'em można sobie pomóc między włoskami, dopiero po scaleniu, dobrze rozumiem? ale jak z tym stemplem w trybie lighten? I jeszcze jedno. jaki zwykle przepływ ustawiasz?
Zanim uruchomię wygładzanie, na kopii warstwy czyszczę wszystkie niedoskonałości grubsze. Dopiero kiedy to mam zrobione odpalam akcję z wygładzaniem. Stempel w trybie lighten pracuje tylko na ciemniejszych partiach niż próbka. Czyli pobierając próbkę z miejsca obok gdzie jest czysta skóra i malując po miejscu gdzie jest ciemniej, zmieniamy tylko ten ciemniejszy fragment nie ruszając jasnych partii. Odwrotnością jest tryb darken, używam go do gaszenia miejsc gdzie są przepały na twarzy. Co to przepływ?
Dinx6: Przepływ czyli ten suwaczek z boku - Flow. Decyduje np. o szybkości ścierania warstwy w trybie maski po zastosowaniu Gaussian Blur albo Mediana
O tym nie wiedziałem więc nie używałem.
emc2: Pytanie o lampy w studiu, jakich używasz (tzn. jaki rodzaj, moc, z jakimi nasadkami ewentualnie) i ile naraz? Czy tylko jedną? Jak ustawiasz?
W tej chwili mam w studio 4 lampy, 2x500Ws Bowensa i 2x Sunbox 250 i 350 Ws. Jeśli chodzi o modyfikatory to głównie softboxy, czasem beautydishe, a czasem wszystko naraz. A ile naraz? Czasem jedną, czasem czterema, zależy jaki efekt chce uzyskać na zdjęciu.
pol189: Co prywatnie fotografuje Willow, gdy nie ma w pobliżu kobiet, kiedy dość ma męki na "wybiegu" i golizny!? Czy poza pracą w wolnym czasie masz jakieś inne preferencje fotograficzne?
Niestety prywatnie nic nie fotografuję, no może czasem moją córcię. Generalnie lubię widoczki, ale z uwagi na moje lenistwo nie robię tego bo za dobrym kadrem trzeba się nachodzić.
rococo: Pytano już, jak to się stało, że z hobby zacząłeś zajmować się fotografią zawodowo ale ja zapytam inaczej. Dlaczego zająłeś akurat fotografowaniem kobiet, portretami, aktami, modą? Czy to był świadomy wybór czy tak się po prostu ułożyło?
Od momentu kiedy kupiłem aparat zafascynowałem się fotografią ludzi, głównie portretowaniem. Wszystko co się później działo, było i jest związane z fotografią ludzi właśnie. Generalnie jedyny wyjątek to śluby i inne tego typu wydarzenia, tego nie robię bo nie czuję tematu.
Mysikrólik: Możesz za to zdradzić jakich podkładów używa Twoja żona przy makijażu?
Isadora Lift&Cover.
Redakcja dziękuje za ogromną cierpliwość Robertowi.
Zredagował Radio Erewan wystawa
|